Pojedynek





We trzy tygodnie przywieziono Juliana do Warszawy, a w parę miesięcy później, choć bledszy niż był pierwej, ale weselszy i bardziej rad życiu, przychodził znowu co drugi dzień
na lekcje do Cesi, poprawiał jej ćwiczenia i wykładał o Aleksandrze Macedońskim.
Lekcje rysunków szły także swoim trybem przy niewyczerpanej rozmowie i śmiechu głośnym i serdecznym. Co niedziela i święto obiady jak przedtem nie ustawały.
Słowem, wszystko w tym niewielkim kółku ludzi zacnych i kochających się odbywało się po dawnemu; tylko białe włosy na głowie matki świadczyły i przypominały, że przez życie
ich przesunęła się okropna chwila, jak żelazo rozpalone po żywym ciele, która mogła była tę radość zamienić w płacz, a te gwarne rozmowy w milczenie i cichość grobu.
Pan Wiktor, daleko ciężej raniony, dłużej kurować się musiał i nieprędko do zupełnego zdrowia powrócić spodziewał się.
Zagrożono mu nawet, że zostanie zgiętym, ciągle pochylonym i straci tę okazałą postać, jaką miał dawniej. Niewiele go to obchodziło.
Pragnął on tylko żyć, aby tkliwymi staraniami nagrodzić ojcu tę hańbę, jaka go z jego winy spotkała. Dziwnym trafem pan Wiktor zreformował się zupełnie.
Wyrzekł się swoich przyjaciół, swoich przyjaciółek, szczerze przeprosił ciotkę, ona mu przebaczyła; siedział najczęściej w domu, a wiele razy słyszał młodych, których
jeszcze ówczasowy prąd unosił, mówiących z lekceważeniem o wieku i jego słabościach, karcił ich i swoją im opowiadał historię.
Tak się wszystko skończyło, ale mogło się wcale inaczej zakończyć. O kilka linii na prawo lub na lewo w kierunku kul, a jakie by były następstwa, to łatwo sobie wyobrazić.
Dziś na tej dolince, na której odbył się pojedynek, stoi dziękczynny pomnik kosztem kasztelana Znoińskiego wzniesiony, który znają okoliczni mieszkańcy, który odwiedzają ojcowie
i tłumaczą jego znaczenie swym synom i na którym w roku 1852 czytaliśmy między wielu innymi nazwiskami także nazwiska Cecylii Sulejewskiej i Antoniny Zarzyckiej.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: