Pojedynek





Próżno się egzaminował, czy kogo nie obraził, czy kogo nie skrzywdził, czy jakim słowem lub czynem nie zasłużył na taki afront, który go spotkał.
Ale sumienie nie czyniło mu żadnego wyrzutu, a pamięć nie dostarczyła obrazu żadnego nieprzyjaciela, który by nie śmiejąc jawnie wystąpić, skrycie i pod maską nienawiść mu
swą okazał.
Nie mógł więc dojść, kto by mógł być ów mężczyzna, który go zelżył, kto by mogły być owe kobiety, które się zaśmiały z krzywdy starca tak niespodzianie uderzonego.
Ale jakkolwiek czuł się niewinnym, uczuł także, że to jest kres jego powodzenia, że to fatalny moment, który złamie jego życie, że to ostra jakaś i niewidoma skała, o którą
łódź jego zadrasnęła się tak, że już jej nic nie naprawi i że do tego biegu, który dotąd był tak spokojnym i bezpiecznym, niezdatną się stanie.
Wtedy gniew, oburzenie i rozpacz owładnęły jego sercem. Bez względu na bezsilną starość chciał się przynajmniej pomścić nad tym, który go nad taką przepaścią postawił.
Skoro więc przejście zrobiło się wolnym, czując w sobie jakby podwojone siły puścił się naprzód, przeszedł salę, przejrzał wszystkie maski, ale nigdzie tej haniebnej trójki
dostrzec nie mógł.
Zdawało mu się tylko, że wszyscy na niego patrzą, że każdy lituje się lub szydzi, że ktokolwiek na niego spojrzy, nachyla się do towarzysza lub towarzyszki i szepce zapewne te
same słowa, które zaległy w jego. sercu i ciągłym, i bolesnym powtarzały się echem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: