Pojedynek





Z ciężkim więc zmartwieniem wyszedł z balu, a po wróciwszy do domu, zbliżył się do łóżeczka śpiącej i uśmiechającej się przez sen Cesi, patrzył na nią smutno, jakby
wypadek ten miał porwać te złote nitki, które dla niej snuł w swej myśli, a to kładąc się, to chodząc po izbie, całą noc przemyśliwał, jak postąpić, jakim sposobem, jaką
tarczą zasłonić przyjaciela od tego ciosu, który mu zagrażał.
Na drugi dzień rano weszła matka do pokoju Juliana, usiadła przy jego łóżku i położywszy rękę na jego czole delikatnie go zbudziła.
Porwał się młody człowiek, podchwycił ręce matki i serdecznie ucałowawszy zapytał, co się stało, że tak rano do niego przychodzi.
- Nie jest to tak bardzo rano, mój drogi Julku - rzekła matka - ojciec już ubrał się i wyszedł przejść się. A nim wróci na kawę, chciałam się z tobą widzieć i pomówić.
Ale nie mogąc się doczekać, aż się obudzisz, przyszłam sama.
- O cóż to idzie, droga matko? - zapytał Julian siadając na łóżku i tuląc w swoich rękach ręce matki.
- Moje dziecię - odpowiedziała patrząc mu bystro w oczy - od niejakiego czasu postrzegam jakąś zmianę w was obu.
Szczególniej w tobie widziałam dobrze jakieś zamyślenie, jakiś niepokój, który starałeś się przed okiem moim ukrywać.
Ale zapomniałeś, mój kochany, że to oko matki, że ono przywykło i umie przenikać do gruntu twego serca i czytać na dnie twoje myśli. Próżne więc były twoje usiłowania.
Widziałam, że się z czymściś przede rana chowasz, i ciężko mi się zrobiło na sercu, żem dożyła tego momentu, w którym mój syn zaczął mieć sekreta przede mną.
— Nie, najdroższa matko, przysięgam ci na wszystko, że żadnego sekretu przed tobą nie mam.
Nie taję ci, że mię nic nie bawi, że mi coś przeszkadza w pracy, że nie mam tak swobodnej myśli, jak ją miałem dawniej.
Ale gdzie źródło tego stanu, który sam czuję i który przed miłością twoją nie uszedł, tego nie wiem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: