Pojedynek





Ot i cały powód i mojego niepokoju, i zmartwienia, a raczej gniewu na samego siebie, czego najgorzej nie lubię.
Jan mówił to wszystko prędko, ze spuszczonymi w ziemię oczami, raz że się wstydził swego kłamstwa, a potem bojąc się, aby Julian z twarzy jego nie wyczytał, że całą tę
historyjkę tylko co skomponował idąc za daną sobie radą.
Julian słuchał cierpliwie, o nic więcej nie zapytał, żadnej nie robił uwagi, ale pochodziwszy cokolwiek po pokoju i spojrzawszy raz i drugi na przyjaciela, który się przed nim
chował ze swą twarzą i oczami, wziął kapelusz i podając rękę Janowi rzekł:
- Dobranoc ci, Janie, pójdę do domu, obaczę, co się tam dzieje.
Przeproś Cesię, że się dziś z nią zająć nie mogę, a wykomponuj także i dla niej coś takiego, co by ją uspokoiło. Zastałem ją tu płaczącą i bardzo zmartwioną.
Biedne dziecko! Wplątuje się już za wcześnie w koło życia, które gruchocze kości tvm wszystkim, co go się za mocno chwytają.
A szkoda by, bo ona na to zasługuje, aby jak najdłużej była dzieckiem igrającym na kwiatach i dalekim jeszcze od tego błotnistego i kamienistego gościńca, po którym koło to
przechodzi. Dobranoc ci.
— Co za ton uroczysty — rzekł Jan zmuszając się do śmiechu. — Słuchając cię myślałby kto, że idziesz pisać testament.
Nie wierzysz temu, com ci mówił?
— Wierzę w twoje przyjaźń, poczciwy Jasiu — odpowiedział Julian.
— Wierzę, żebyś kosztem własnego pokoju i zdrowia rad mi dać pokój i zdrowie, ale nie wierzę w twoje maskę i w tego tam pana.
To powiedziawszy, ścisnął mocno jego rękę i poszedł. Jan go nie zatrzymywał, bo oczy jego zachodziły łzami, których nierad był przyjacielowi pokazać.
W takim to położeniu, w takim stanie umysłu i serca znajdowały się te wszystkie osoby, którymi chcielibyśmy czytelników naszych zainteresować.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: