Pojedynek





Byłeś głodny, a zatem jako prawdziwy szlachcic polski byłeś zły i spędziłeś gniew na swojej małej gosposi, która przymówkę twą więcej czuła, niż to było warto, może
dlatego, że się to działo przy mnie. Ale ja wiem o tym dobrze, że ją kochasz i jutro przeprosisz.
— Jakiego ona w tobie ma protektora! — rzekł Jan z nieznacznym uśmiechem.
— Cóż to dziwnego — odpowiedział Julian lekko czerwieniąc się — że proteguję twoją siostrę, kiedyś niesprawiedliwy.
Ty byś mię może złajał na dobre, gdybym chciał przykrość zrobić Antosi.
Tu znowu malarz się zaczerwienił, a Julian dodał:
- Ale ja w podobnych razach jestem wyrozumialszy i mój żołądek, pamiętając o tym, że miałem dziada, który był ubogim
zagrodnikiem, łatwiej sobie daje wyperswadować głód, do którego natura go stworzyła.
- Daj no pokój - rzekł Jan oglądając się na pustą salę - co po szlachectwie, kiedy czasem nie ma grosza przy tej szlacheckiej duszy.
Wolałbym ja mieć takiego ojca jak twój, którego wszyscy szanują, choć się pod wieśniaczą urodził strzechą, i który rozumem i zasługą doszedł do tego, że ci na niczym nie
zbywa i nie potrzebujesz myśleć o jutrze.
Julian westchnął i czoło jego jeszcze bardziej się zasępiło.
W tej chwili garson przyniósł dwa talerze, kurzące się i wonne, i postawił je przed jednym i drugim.
Artysta wziął się do widelca i noża i sprzątał z apetytem smaczne kawałki, zajadając je chlebem, który łapczywie kąsał pokazując przy tym białe i zdrowe zęby; a Julian
oparł głowę na ręku i patrzył na swój talerz, jakby go nie widział i jakby dobrze przygotowane jedzenie wcale jego powonienia nie drażniło.
— Nie jesz —.
rzekł Jan patrząc badającym wzrokiem na kolegę — ostygnie ci.
— Julian potarł czoło i zaczął z wolna krajać kotlet, a Jan mówił dalej — Mówiłeś, że się na mnie nie gniewasz, a tymczasem pokazuje się, że to nieprawda.
— A to jak?
— zapytał Julian.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: