Pojedynek





Kula Juliana uderzyła pana Wiktora w bok poniżej żeber, przeszła, widać, pomiędzy wnętrzności i tkwiła pod skórą z przeciwnej strony.
Julian raniony był w piersi bliżej pachy, ale że kula szła ukośnie, ośliznęła się, widać, na żebrach i zatrzymała się pod obojczykiem.
Opatrywanie tych ran, wydobycie obu kul, trzeźwienie co chwila mdlejących młodzieńców, przyrządzenie nosideł dla przeniesienia ich na wzgórze, dokąd sprowadzono powozy, trwało
dosyć długo.
We trzy godziny dopiero ranieni, ale żyjący jeszcze młodzi ludzie, ze wszystkimi, co ich otaczali i wisieli między nadzieją i rozpaczą, przybyli noga za nogą do dworu w Suchej Woli,
gdzie ich w osobnych pokojach ulokowano.
Nie będziemy utrudzać czytelników szczegółami, które każdy dopełnić może w myśli.
Dodamy tylko, że tego samego dnia przybył kasztelan, któremu o całym wypadku zaraz doniesiono.
Starzy oba patrzyli na siebie dość zimno; ale gdy po przebyciu nocy niebezpiecznej i wątpliwej lekarze upewnili ich, że jeżeli co nadzwyczajnego nie zajdzie, ranieni żyć powinni,
zbliżyli się do siebie, podali sobie ręce i kasztelan rzekł:
— Obmyli krwią swoją wspólne nasze krzywdy, darujmyż je sobie nawzajem i dziękujmy Bogu, który się nad nami
zlitował.
Trzeciego dnia Julian otworzył oczy przytomniej, a gdy ojciec się do niego zbliżył, zapytał cicho:
— Ojcze, gdzie mama?
Wtedy lekarz uradowany upoważnił pana Sulejewskiego, aby posłał po żonę, dodając, że nim przyjedzie, syn jego będzie mógł wytrzymać to wzruszenie bez niebezpieczeństwa.
Poleciał więc Jan do Warszawy i we cztery dni potem stanęła przy łóżku Juliana matka, jakoś dziwnie zmieniona, że ją zaledwie mąż i syn poznać mogli.
W ciągu tych kilku dni, które tam przebyła sama, ciemne jej i lśniące jeszcze włosy całkiem pobielały.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: