Pojedynek





Gdym zapytał, przelękniony, co mu jest, tak jakoś dziwnie na mnie spojrzał i odwrócił się, westchnąwszy, że mi się wyraźnie zdało, że i on to samo myślał, co ja wtedy, że
może w duchu szedł za moją trumną, tak jak wyobrażałem sobie, że mnie wiozą na Powązki, że widzę jego twarz bladą i siwe włosy, że słyszę jęk matki i Antosi, że ty
płaczesz i tulisz do boku swego zalewającą się łzami Cesię.
- Oj, poeto! poeto! - rzekł Jan ruszając ramionami.
- Ależ mój ojciec nie poeta - odpowiedział Julian żywiej.
- To człowiek praktyczny, człowiek czynny, pewny siebie, bo każdy jego krok, każde słowo jest wyrazem jego sumienia jako urzędnika, jako ojca, męża i obywatela.
Dlaczegoż on, zawsze tak spokojny, zawsze z pogodnym czołem, zatrwożył się właśnie wtedy, kiedy i ja? Dlaczego to samo bez wątpienia pomyślał, co ja?
Dlaczegożem ja, mając już głowę nabitą obrazem jakiejś ciemnej przyszłości, właśnie wtedy spotkał tę przedwczesną trumnę, tego starca w bolu, tę dziewczynę we łzach? O!
to są rzeczy niewytłumaczone, ale są i niepróżno. Każda myśl, mój kochany Jasiu, jest nie dokonanym jeszcze czynem. Wszystko bowiem, co się staje, musi być wprzódy pomyślanym.
Jeżeli więc nic się nie staje bez woli wyższej, bez celu i skutku, to i myśl żadna nie przychodzi człowiekowi bez tejże woli, bez celu i bez skutku.
Mów więc sobie, co chcesz, śmiej się ze mnie, nazywaj mnie poetą i marzycielem, a ja uważam i uważać będę te myśli i obrazy, których pozbyć się nie mogę, za jakąś
skazówkę, za jakiś głos, którego słów i przestróg jeszcze dobrze nie rozumiem, ale czuję to, że w nich brzmi jakaś tęskna, smutna nuta, która mię usposobiła tak, że tego
ukryć nie mogę, jakkolwiek nie chciałbym nikogo zasmucać.
Tę rozmowę mistyczno-filozoficzną przerwało wejście kilku młodych paniczów, z których dwóch miało na ręku domina i maski, a wszyscy ubrani byli z elegancją i weszli z sygarami
w ustach, śmiejąc się i hałasując.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: