Pojedynek





— Wprawdzie nie siedzę teraz nad niczym, ale czuję potrzebę pisania, czuję, że mię coś nagli do wylania się na papier i przed tobą, matko, która, niestety, jesteś skazana na
to, abyś najpierwsza czytała te niedowarzone prace. Zapewne to więc te chmury, o których mówisz, zbierają się w mojej głowie i występują na czoło.
Daj tylko, Boże, żeby z nich spadł deszcz użyźniający. Ale nie mówmy o tym, droga matko. Co jest ojcu?
On nie poeta; już wczoraj zrobiłem tę uwagę, gdyśmy o tym z Janem rozmawiali. Musi więc być jakiś rzeczywisty powód tej zmiany, którą w nim widzę.
— Więc i ty postrzegłeś to? — rzekła matka blednąc. — Właśnie to był główny cel, dla którego tu przyszłam do ciebie.
Kiedy młody poeta zasępi się i wzdycha, to jeszcze nic strasznego.
Te ideały, które go trapią i z którymi jeszcze nie przyszedł do ładu, są pod władzą jego; może nimi kierować i przestawiać je jak szachy na szachownicy; ale kiedy taki
człowiek jak twój ojciec okazuje niepokój, kiedy go dom nie cieszy, niecierpliwi żona, którą tak kocha, kiedy mimowolnie wzdycha i wstaje z łóżka, gdzie snu znaleźć nie może, i
resztę nocy do samego rana przechodzi po pokoju, to rzecz ważniejsza, moje dziecię. Musiał on mieć do czynienia z ludźmi prawdziwymi.
A z nimi ciężej jak z ideałami, bo są źli i głupi, bo się nie dają ruszyć z miejsca i postawić tam, gdzie powinni, bo mają wolę, którą kierują namiętności, i rozum słaby,
który, choć widzi zły kierunek woli, oprzeć się jej nie umie.
— Jak to, matko? — rzekł Julian przestraszony — Więc ojciec aż do takiego stanu przyszedł?
— Uważałam w nim zmianę od kilku dni — odpowiedziała pani Sulejewska. — Ale tłumaczył mi się tak jak i ty, że nie wie, co mu jest.
Wczoraj z tego balu, na który poszedł ulegając mojej prośbie i naleganiu, bom chciała, aby się rozerwał, przyszedł blady i zupełnie zmieniony.
— Mówił, że go głowa boli, że niezdrów — przerwał syn słuchając z coraz większym natężeniem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: