Pojedynek





Chociaż więc wspomnienie tej sceny, jaką miał z zuchwałym młodzieńcem, oburzało go niesłychanie, ale gdy z drugiej strony przyszła mu na myśl klęska, jaką by gotowość jego
ściągnęła na tę zacną rodzinę, którą tak kochał, nie bardzo mu miał za złe, że żądał od Juliana tego, czego mu ten dać nie mógł.
Przeciągnie się ta sprawa - pomyślał sobie w duchu - Julian rad nierad da sobie na niejaki czas wyperswadować, a tymczasem ja odpłacę paniczowi i za siebie, i za przyjaciela, który
odda mojej Cesi to, czym się mnie zadłuży. A ja mam potwierdzenie heroldii, mój panie Znoiński, i rzucę ci go w oczy razem z kulą, którą także rzucać umiem.
Pocieszony tym postanowieniem, znajdujący to poświęcenie się za przyjaciół równie prostym i naturalnym, jak prostą i naturalną rzeczą uważał gorącą chęć Juliana
pomszczenia krzywdy ojca, odetchnął swobodniej, przeszedł jeszcze parę ulic dla uszykowania poplątanych myśli i potem udał się pod kolumny teatru, gdzie spodziewał się, że Julian
już go oczekuje.
Jakoż obaczył przyjaciela już z daleka, przechadzającego się pod filarami, występującego często na schodki ku placowi i wyglądającego z tej strony, z której się go spodziewał.
Gdy się zbliżył, Julian przystąpił do niego z niecierpliwością i zapytał:
— Cóż on? Przyznał się?
— Przyznał się.
— Wyzwałeś go?
— Nie przyjął wyzwania!
— Jak to?! — krzyknął prawie rozgniewany młodzieniec — więc stchórzył?
- Wcale nie - odpowiedział Jan.
- Jakżeż to? Gadaj! - rzekł Julian chwytając jego rękę.
- Pójdźmy stąd gdzie, żeby nie być na oczach, a opowiem ci.
I poszli do narożnej cukierni w domu Petyskusa, tam zabrali się do osobnej salki, w której nie było nikogo, i Jan opowiedział mu całą swą rozmowę, nie tając żadnej
okoliczności ani tonu, z jakim był przyjęty.
Julian blady i drżący słuchał opowiadania przyjaciela,.
a gdy ten skończył, wziął jego rękę i rzekł z bólem:
- Biedny Janie, wplątałem cię w taką kabałę!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: