Pojedynek





- Nic nie szkodzi, nie zabawię długo - rzekł Julian, wyskoczył z bryczki, rzucił na nią płaszcz i poleciwszy pocztylionowi, żeby był gotów, nigdzie się nie oddalał, że za
kwadrans lub najpóźniej za pół godziny pojadą dalej, wszedł do przedpokoju i kazał się zaanonsować.
Lokaj spojrzał na jego postać imponującą, twarz bladą i oczy błyszczące jakby w gorączce, wniósł, że coś bardzo pilnego, i prędko poszedł.
W parę minut wrócił, otworzył przed nim drzwi i rzekł:
- Jaśnie wielmożny pan prosi.
Wtedy Julian drgnął w całym ciele, jakby się własnej myśli swej przeraził; ale czując, że już nie pora cofnąć się, potarł ręką szerokie swe czoło, westchnął głęboko i
wszedł do pokoju.
Łatwo sobie wyobrazić, jaki niepokój ogarnął dom państwa Sulejewskich, gdy się postrzegli, że Juliana nie ma.
Chociaż służący nie uważał, kiedy panicz wyszedł, sądzili rodzice nie widząc go przy śniadaniu, że korzystał z przymrozku, który ścisnął ziemię, i ze słońca, które
przebiwszy' mgłę spojrzało na świat wiośnianym obliczem, że zatem syn ich poszedł przejść się, jak to nieraz czynił, że wstąpi gdzie na kawę do cukierni, uda się do swego
biura i nie przyjdzie aż na obiad.
Czekała więc matka tej chwili dość spokojnie, przypomniawszy zwłaszcza, że wczoraj był weselszym niż poprzednio, że Jan, który o dziesiątej przyszedł na lekcją rysunków,
upewniał ją, że wieczór spędzili w teatrze, a nade wszystko że nic nie wiedziała, co taił przed nią mąż, co syn i jego przyjaciel ukrywali w swym sercu.
Ale gdy przyszła pora obiadu, a Juliana nie było, ciężka jakaś ogarnęła ją trwoga.
Nadszedł mąż już widocznie nieswój; pierwsze słowo, które wymówił, było: — „Czy jest Julian?
” — Na odpowiedź żony: — „Nie ma go” — wymówioną takim głosem, jakim tylko matka odezwać się może, kiedy serce jej lęka się, a dusza klęskę jakąś przeczuwa, stary
zbladł, zadrżał, ale pokonawszy się, jak mógł, rzekł:
— Gdzieżby on mógł być?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: